wtorek

GPS.. DURNY JEST (czyli Gps też człowiek)

Jak powszechnie wiadomo, w dzisiejszych czasach GPS ważną rzeczą jest. Kierowca czasem omylny jest, wszystkich dróg nie zna, więc "pani z miłym głosem"
w ładnym, pomarańczowo-czarnym pudełeczku z dotykowym ekranem (to pewnie, żeby dotykać tę Panią) zapewne przyda się niejednemu kierowcy. Czemu "zapewne"?
Otóż jak przekonałem się na własnej skórze (własnej karoserii?), GPS to TEŻ CZŁOWIEK i tak samo jak on jest OMYLNY. Po uspokojeniu nerwów mogę śmiało
zacząć opowiadać jak słodko przeżyłem dziś swój ranek.

Wybrałem się do Katowic w celach służbowych. Miła pani z głośniczka najpierw kazała mi się trzymać lewej strony drogi a później skręcić w prawo, nie mając na uwadze, że od "skrętu w prawo" dzielą mnie jeszcze całe 2 pasy na jezdni (kto by się tam tym przejmował). Okazało się, że trochę dłużej jechałem niż zwykle jechałem inną trasą.
Po kolei mijałem Jaworzno, Mysłowice, wjechałem na A4 nawet.... tu wszystko było w porządku aż do centrum Katowic. Załatwiając to, co miałem tam załatwić,
nakazałem GPSowi prowadzenie mnie do domu. I tu się zaczynały znów parodie wszelakie. Miła pani           z pudełeczka kazała skręcić mi w lewo, posłuchałem, 
ustawiłem się na lewym pasie (jeden kierunek, bez możliwości zmiany pasa), a po 2 sekundach.... słyszę....."skręć w prawo". Nie mając wyjścia pojechałem
w lewo i zawróciłem kierując się na pas prawy. Jadę sobie prosto, tak jak jest na mapie, aż tu nagle.... "skręć w lewo". Naturalne? Ależ skąd! Zwłaszcza, że
mam przed sobą znak nakazu jazdy prosto... potem już tylko komendy "zawróć", "jedź tą drogą" po 2 minutach jazdy prosto (inteligentne) i kolejne "trzymaj się lewej strony" i tuż przed skrętem w prawo "Ponowne obliczanie trasy".

Tak oto me nerwy przestały być spokojne podczas jazdy.

Brawo MapaMap. Wspólnie z Mantą tworzycie niezły duet. Pogratulować.

Ps.
Ponowne obliczanie trasy..Ponowne obliczanie trasy..Ponowne obliczanie trasy..Ponowne obliczanie trasy..